Przejdź do głównej zawartości

Początek przygody z książkami

Moja przygoda z książkami zaczęła się bardzo dawno temu, bo już w roku 1998. Wtedy to na zakończenie ósmej klasy podstawówki szkolna bibliotekarka na pożegnanie z każdym uczniem wręczała mu książkę z dedykacją: Na pamiątkę spotkań "bibliotecznych". Otrzymałem wtedy książkę którą napisał Willard Price Przygoda z wulkanem.



Jako że nie byłem fanem czytania to książka trafiła na półkę, gdzie przeleżała kilka tygodni do czasu, aż pewnego dnia tak się nudziłem że postanowiłem zobaczyć czy mi się spodoba. Książka wciągnęła mnie momentalnie. Dla piętnastolatka, czytanie o przygodach dwóch braci Hunt, którzy byli mniej więcej w moim wieku, było czymś wspaniałym, czymś co działało na moją wyobraźnie do tego stopnia że zamykając oczy wyobrażałem sobie że jednym z braci jestem ja i to ja przeżywam te przygody.
Od tego czasu przeczytałem setki książek przygodowych i podróżniczych, począwszy od dalszych przygód braci Hunt, przez Juliusza Verne'a, Alfreda Szklarskiego i przygód Tomka Wilmowskiego, po książki podróżnicze Korabiewicza, Fiedlera, Cejrowskiego i dziesiątek innych autorów. 
Jakiś czas temu doszedłem do punktu w którym coraz ciężej było mi znaleźć dobrą książkę podróżniczą. 
W bibliotekach, księgarniach i na aukcjach internetowych było coraz mniej tytułów które by mnie interesowały, a interesowały mnie głównie opisy podróży z poprzednich epok, gdzie podróżnik był prawdziwym podróżnikiem w dosłownym tego słowa znaczeniu, podróżnik który zmagał się z niezbadaną dżunglą, nieprzebytą pustynią czy spłynął niezdobytą rzeką.  
Zacząłem przeszukiwać internet i znalazłem książki praktycznie nieznane w dzisiejszych czasach, książki do których prawa autorskie wygasły i mogą być udostępniane publicznie. Dzięki temu kilku autorów wróciło z niebytu, chociażby Ferdynand Ossendowski który zmarł w 1945 roku i w roku 2015 jego książki nie były już chronione prawami autorskimi, od tego czasu możemy cieszyć się jego wspomnieniami za darmo, które dostępne są chociażby na stronie wikisource
Niestety wielu autorów nadal nie doczekało się wznowienia swoich książek, chociażby w postaci ebooków. 
Na blogu tym będę się starał przybliżyć ich twórczość i zachęcić innych do zapoznania z ich książkami, aby ich twórczość i przygody nie popadły w zapomnienie.  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PODRÓŻ PO PATAGONII - Henry de La Vaulx

Henry de La Vaulx , francuski pilot balonowy, podróżnik i eksplorator, który od marca 1896 roku do maja 1897 roku przebywał wśród Indian patagońskich. Wrażenia z podróży i poczynione obserwacje opisał w książce Podróż po Patagonii.  Książka ta została wydana w Polsce w roku 1902 i z tego co mi wiadomo było to jedyne wydanie w języku polskim.  Nie udało mi się również znaleźć polskiej okładki, wrzucę więc zdjęcie z oryginalnego wydania francuskiego. Zamieszczę też tutaj pierwszy rozdział z tej jakże ciekawej książki, z czasów gdy Ameryka Południowa była jeszcze naprawdę dzikim i nie do końca zbadanym kontynentem. ROZDZIAŁ 1 Carmen. — Viedma. — Przeprawa przez Rio Negro. — Skład wyprawy — Mariano Linarez. — Ciekawe wykopaliska. Ku końcowi grudnia r. 1895 przy 12° poniżej zera opuściłem Francję i w połowie stycznia r. 1896 przybyłem do Buenos- Aires, trafiwszy na upalną w całej pełni kanikułę. Otrzymawszy od rządu argentyńskiego wszystkie żądane ułatw...

ECHA Z POŁUDNIOWEJ AFRYKI - Antoni Rehman

Antoni Rehman , polski geograf, geomorfolog, geobotanik i podróżnik, który w latach 1879-1880 odbył podróż do Afryki Południowej, badał tam m.in. ziemie Zulusów i Buszmenów. Swoje wrażenia z podróży i badań opisał w książce Echa z południowej Afryki, której dwa pierwsze rozdziały umieszczę poniżej, żeby można było się zapoznać z jego twórczością. ROZDZIAŁ 1 Londyn w Kwietniu 1879 r. Londyn w niedzielę i w dzień powszedni. — Więcej serca dla koni niż dla ludzi. — życie na przedmieściach. — Nędza i żebracy. — Religijność Anglików. — Służba boża po ulicach. — Małe skutki uczciwych zabiegów. — Londyn dawniejszy. Jeżeli zdarzy się przypadkiem, że okręt płynący z Hamburga spotka gdzieś po drodze jakiegoś nieszczęśliwego swego towarzysza z pękniętą śrubą albo popsutą maszyną, i przyszedłszy mu w pomoc, straci wskutek tego dwanaście godzin czasu, to zamiast przybyć do Londynu w sobotę wieczorem, jak było zapowiedzianym, stanie tam dopiero w niedzielę w południe, a zatem ...

MOIENZI NZADI. U WRÓT KONGA - Tadeusz Dębicki

Tadeusz Dębicki w roku 1928 udaje się do Afryk Centralnej na belgijskim parowcu Mateba. S woją podróż, przygody oraz spotkanych ludzi barwnie opisał w swojej książce, która przedstawia realia jakie panowały w państwach skolonizowanych przez europejczyków. Poniżej zamieszczę kilka pierwszych rozdziałów z tejże książki. 1. Szeroki ocean oddycha pełna piersią. Pulsuje i drga życiem. Odwieczny, przetrwał dziesiątki nieznanych cywilizacji, przetrwał tworzenie się i zanikanie wysp i kontynentów, trwa dzisiaj i trwać będzie lat jeszcze miliony taki sam, jak przed milionami lat. Niby jedwab błękitny, srebrem haftowany, mieni się pod zwrotnikowym niebem jego powierzchnia. Młode, cieszące się życiem i śmiejące się do złotego słońca fale baraszkują radośnie, srebrnymi świecąc grzywami. Złoto-błękitne, królewskie delfiny kąpią się z rozkoszą w orzeźwiającej kryształowej wodzie. Śmigłe i zwinne wielkie delfiny czarne ścigają się nawzajem, ukazując co chwila nad niebieską tonią swój lś...